Żywienie dziecka to także dbanie o zdrowe przekąski

Słodycze są wszędzie. Stykamy się z nimi w sklepach, u znajomych, podczas uroczystości, świąt. Początkowo to my dorośli decydujemy o tym, co i kiedy będzie jadło nasze dziecko. Oczekujemy od dzieci podejścia zdroworozsądkowego mówiąc im, o tym, co jest dla nich najlepsze. Jak przygotować dziecko do tego by nauczyło się dokonywać wyborów, kiedy nas przy nim nie ma?

Od czego zacząć?

Przede wszystkim muszą przyjrzeć się własnym nawykom. Nie od dziś, bowiem wiadomo, że dzieci robią nie to, co im mówimy, ale to, co sami robimy. Jak wobec tego nauczyć dziecko rozsądku w kwestii słodyczy, kiedy sami w nocy objadamy się słodyczami i rano dzieci znajdują papierki po cukierkach? Jak mają przyjąć np. zakaz jedzenia słodyczy, jeśli wiedzą, że sami mamy „tajną” szafkę ze słodkościami? Jak mają przyjąć pogląd, że zdrowe drugie śniadanie jest ważne, jeżeli sami jemy wtedy batonik?. Jak mają reagować, kiedy na spotkanie ze swoimi znajomymi kupujemy chipsy, których dzieciom zakazujemy, bo są niezdrowe?

Chcąc nauczyć dzieci, że słodycze mogą być tylko dodatkiem do podstawowej diety musimy im w tym pomóc i aktywnie się w tę naukę włączyć.

Po pierwsze – posiłki i ruch

Przede wszystkim zwrócić uwagę na to by dziecko regularnie spożywało pełnowartościowe posiłki. Nie wolno dopuścić do sytuacji, kiedy słodycze poprzedzają bądź zastępują normalne posiłki. Zasada jest prosta – najpierw posiłek i owoce, które zaspokajają apetyt, potem ewentualnie słodycze jako dodatek. Postaw na ruch na świeżym powietrzu.

Zakupy

Podczas zakupów zwracajcie uwagę na to, co kupujecie. Warto wyrobić nawyk kupowania słodyczy w małych ilościach. W sytuacji, kiedy pudełka z ciastkami i batonami wręcz wysypują się z szafek trudno uczyć dziecko, że słodycze stanowią tylko dodatek. Małe opakowania ograniczają ilość słodkości zjedzonych „na raz”. Jeśli kupujecie coś w dużym opakowaniu, po przyjściu do domu dzielcie to na małe porcje i pakujcie do oddzielnych woreczków. Inaczej niemożliwe będzie wytłumaczenie dziecku, dlaczego z paczki, w której widzi niezliczoną ilość żelków może zjeść np. tylko trzy, kiedy ono wzrokiem „zjadło” już całą paczkę.

W domu

Początkowo, nie ma, co liczyć na zdrowy rozsądek dziecka. Najprawdopodobniej zje tyle ile pojawi się na stole. Podczas uroczystości domowych warto zadbać o to by słodycze miały alternatywę w postaci sałatek owocowych, własnoręcznie wykonanych ciasteczek czy deserów – postawić na różnorodność. Dzieci lubią próbować nowe smaki i pomysły na przysmaki. Warto, zatem włączyć je do przygotowania np. deserów. Chętniej zjedzą to, co same przygotowały.

Ważne jest by jasno i spokojnie mówić o swoich oczekiwaniach, przedstawiać racjonalne argumenty. Umawiać się z dzieckiem na pewne rozwiązania dotyczące czasu, częstotliwości czy ilości spożywania słodyczy. Takie podejście sprawi, że spokojnie będzie można przejść do następnego etapu…

Unikajmy sytuacji, kiedy:

  • Podczas odwiedzin rodziny, przyjaciół, czy wspólnie spędzanych świąt nasze dziecko dostaje prezent w postaci słodyczy . Taki czas jest dla dziecka miłym doświadczeniem - poza prezentem jest także wspólna zabawa. Zwykle wraz z dorastaniem dziecko przestaje czekać z utęsknieniem na spotkania, ale w dalszym ciągu oczekuje słodkiego prezentu. Świętowanie może koncentrować się na wspólnej aktywności, rodzinnych opowieściach, wykonywaniu dekoracji itp. Trudno wyobrazić sobie polskie święta bez tradycyjnych potraw, ale nie mogą one zdominować atmosfery świątecznej.
  • cukierek jest nagrodą . To sytuacja, w której dziecko uczy się pewnych zachowań, stara się tylko, dlatego żeby dostać słodycze. Trzeba się wówczas przygotować na sytuację, kiedy dziecko przestanie coś robić tylko, dlatego, że odmówiliśmy mu wynagrodzenia w słodkościach. Zamiast lizaków, cukierków i innych łakoci, nagrodą za dobre zachowanie może być czytanie książeczki, wspólna zabawa, wyjście na wyprawę rowerową czy pochwała.
  • dziecko ma spożywać jakikolwiek posiłek czy słodycze przed telewizorem. Dzieci potem tego nie pamiętają i domagają się kolejnych słodyczy i jedzenia.

Poza domem

To, co wypracujemy z dzieckiem w domu, będzie funkcjonowało poza nim. Przygotowujemy, bowiem nasze dziecko na samodzielne dokonywanie wyborów w szkolnym sklepiku, podczas urodzin ich przyjaciół, na koloniach. Nasze dziecko nie będzie wówczas miało odruchu rzucania się na wszystkie słodycze. Będzie potrafiło rozsądnie wydać kieszonkowe w szkolnym sklepiku

To, co najważniejsze – rodzice muszą być konsekwentni w swoich decyzjach. Czas na negocjacje i zmiany przychodzi wtedy, kiedy dziecko jest w stanie dostosować się do panujących w domu zasad i nauczy się dokonywać racjonalnych wyborów.

Michalina Gajewska, Psycholog Dziecięcy